1 grudnia 2019

Mój dom będzie domem modlitwy

List ks. proboszcza na Adwent 2019 i Nowy Rok Duszpasterski 2019/2020

Leźno, Adwent A.D. 2019

 

Moi Drodzy!

Piszę do Was w duchu wielkiej wdzięczności najpierw Panu Bogu, a następnie każdemu z Was, osobno, za ogrom dobra, jaki dokonuje się w naszej parafialnej wspólnocie. Trzy lata temu, jako wspólnota parafialna, weszliśmy w czas formacji i wzrastania w jedności. Ten temat powracał wiele razy, zarówno w katechezie, jak i podejmowanych przez nas działaniach, które miały właśnie ten jeden cel - spełnienie się modlitwy Chrystusowa, aby byli jedno.

W tej jedności, która jest nam dana i zadana, pragniemy iść dalej. W jakim kierunku? Oczywiście, ku Chrystusowi. Ale w jaki sposób?

Przez kilka ostatnich miesięcy chodziłem z tym pytaniem i intencją w sercu, którą wielokrotnie oddawałem Panu Bogu: w jaki sposób my, jako duszpasterze, ale też animatorzy wspólnot odpowiedzialni za formację, możemy służyć duchowemu rozwojowi naszej wspólnoty. I jak refren przychodziły mi na myśl słowa Jezusa, które powtórzył On za prorokiem Izajaszem: „Mój dom będzie domem modlitwy”  (Łk 19, 46; Iz 56,7). W pierwszej chwili pomyślałem sobie o kościele, o naszej parafialnej świątyni. Ale chwila modlitwy wystarczyła, żeby odkryć wielowymiarowość tych słów i odnieść je do nie tylko do budynku, w którym mamy tę łaskę się spotykać na modlitwie, ale także do świątyni naszych serc, oraz do kościołów domowych – naszych rodzin, które są przecież najmniejszą cząstką Kościoła.

Z tej myśli i refleksji wyłonił się plan pracy duszpasterskiej na najbliższe lata naszego wspólnego wzrastania w wierze. Plan, który można zawrzeć w trzech hasłach:

1.      „Czyż nie wiecie, żeście świątynią Boga?”. Sanktuarium mojego serca (1 Kor 3,16).

2.      „Dom zbudowany na skale”. Małżeństwo i rodzina kościołem domowym.

3.      „Tam będzie moje Imię” (2 Krn 6,6). Kościół miejscem modlitwy osobistej i wspólnotowej.

W pierwszym więc roku chcemy szczególnie skupić naszą uwagę nad przypomnieniem sobie tej prawdy, że serce każdego z nas jest świątynią Ducha Świętego, a skoro tak, to potrzeba, abyśmy nasze serce wypełnili modlitwą. Podjęliśmy tę refleksję podczas ostatniego spotkania Rady Duszpasterskiej, i na pytanie, jak ożywić życie modlitewne w parafii, padła odpowiedź: świadectwem własnego rozmodlenia, świadectwem pięknej modlitwy.

Myślę, że w tym tkwi klucz do rozwiązania wielu (wszystkich?) problemów, z jakimi przychodzi się dziś mierzyć światu i każdemu z nas, z osobna. Brak modlitwy, brak stawania wobec Boga Stworzyciela, nie pozwala nam dostrzec rzeczy i spraw takimi, jakimi są. Nie spotykając się z Bogiem, nie znając Jego głosu, nie poznamy Jego woli względem nas, nie słyszymy mądrości Jego rad, nie jesteśmy też posłuszni Jego wskazaniom. A to prowadzi do życia „po swojemu”, niekoniecznie zaś „po Bożemu”.

Modlitwa osobista powinna dla każdego z nas stać się tak oczywista i naturalna, jak oddychanie. Powinna wyznaczać rytm naszego dnia. Powinna być jak głęboki oddech przed ważnym zadaniem, albo chwila odsapnięcia po wysiłku. Powinna być pełnym zachwytu westchnieniem nad doskonałością Boga i Jego miłością. Dlatego, kochani, oddychajmy Bożą obecnością, bo tylko tak będziemy mogli powiedzieć o sobie, że naprawdę żyjemy!

Kolejnym krokiem w pogłębieniu naszego programu duszpasterskiego będzie odkrycie roli i znaczenia modlitwy w życiu małżeńskim i rodzinnym. Hasło „domowy kościół” pojawia się tu nie bez przyczyny i pewnie dla wielu z Was kojarzy się już ze wspólnotą Domowego Kościoła Ruchu Światło-Życie. To skojarzenie jak najbardziej trafne i właściwe, choćby z tego względu, że modlitwę małżeńską i rodzinną wspólnota ta ma wpisane w swoje zasady życia codziennego. Ale pamiętajmy, że modlitwa małżonków i modlitwa rodzinna, nie jest zarezerwowana dla jakiejś określonej, wybranej wspólnoty, ale jest właściwym i naturalnym sposobem zwracania się do Pana Boga w rodzinie. Dlatego w katechezie i przez różne materiały będziemy się starali Wam pomóc wejść na drogę modlitwy małżeńskiej i rodzinnej, albo pogłębić tę piękną praktykę Waszego domowego kościoła, który tworzycie i budujecie właśnie przez modlitwę.

Trzeci wymiar realizacji nowego hasła duszpasterskiego, to oczywiście wszystko, co dzieje się w naszym Domu Bożym, czyli parafialnej świątyni. W wymiarze modlitwy wspólnotowej chcemy dołożyć wszelkich starań, by przeżywane msze święte, a także adoracje Najświętszego Sakramentu i inne nabożeństwa, były przygotowane możliwie jak najpiękniej, tak by czas i przestrzeń modlitwy, sprzyjały spotkaniu z Bogiem i pomagały nawiązać z Nim wyjątkową relację. Głęboko wierzę, że piękno świątyni, liturgii i śpiewu, a także dbałość o tak prozaiczne „detale”, jak porządek i czystość, realnie przyczynia się do tego, w jaki sposób przeżywamy naszą modlitwę. Angażując zmysły i skupiając naszą uwagę na harmonii i pięknie, możemy dojść do głębokiego doświadczenia duchowego – spotkania Boga, który jest Najwyższym Dobrem i Największym Pięknem.

Szczególne miejsce w próbie realizacji programu duszpasterskiego będzie miała Eucharystia, o której już w minionym roku pisałem za papieżem Benedyktem XVI, że: „znajduje się (Ona) u źródła wszelkich form świętości”. Zachęcam więc do budowania swojej wiary przez przyjmowanie Chrystusa do swego serca, przez trwanie przed Nim na modlitwie, tej pełnej radości modlitwy uwielbienia, i cichego trwania na adoracji przed tabernakulum, gdy kościół jest otwarty w ciągu dnia. Kościół w Polsce na lata 2019-2022 podejmuje temat: Eucharystia daje życie. Mam nadzieję, że my też odkryjemy w Eucharystii naszą drogę do świętości i życia.

Pozwólcie, moi drodzy, że na koniec podzielę się dwoma refleksjami, które może nie są związane z nowym rokiem duszpasterskim, ale odkrywam je jako ważne dla naszej wspólnoty.

Jestem pełen podziwu dla ks. kanonika Jana, który pomimo szlachetnego wieku, ale też widocznego cierpienia i choroby, z takim oddaniem przychodzi na codzienną Eucharystię. Dla mnie, osobiście, to wielkie świadectwo kapłańskiego oddania i zawierzenia Chrystusowi, które rodzi pytanie, jak bardzo ja kocham Eucharystię i codzienną mszę świętą? Warto, byśmy je sobie często zadawali.

Druga myśl związana jest ze sprzątaniem naszego kościoła. Kiedyś funkcjonowały listy dyżurów sprzątania, ale po jakimś czasie okazało się, że ta forma troski i współodpowiedzialności za nasz dom modlitwy, zupełnie nie zdaje egzaminu. Wielokrotnie dochodziło do sytuacji, że wyznaczone osoby nie przychodziły w terminie i był tylko kłopot. To, że w minionych miesiącach codziennie mogliśmy się modlić w czystym kościele, to przede wszystkim zasługa Basi i Józka Petków, a także Stefki Lewandowskiej i Joli Kobiela, którzy w czynie społecznym troszczyli się o piękno i porządek w naszej świątyni. By rozwiązać ten problem, wszak troska o nasz kościół, to zadanie całej wspólnoty, proszę wszystkich, którym na sercu leży jego dobro, o wrzucanie dobrowolnych ofiar właśnie na ten cel do skarbony pod figurą św. Józefa. W ten sposób każdy z nas w wolności będzie mógł materialnie wspomóc naszą świątynię, a jako wspólnota będziemy mogli odwdzięczyć się tym, którzy cotygodniową, ciężką pracą, pomagają nam w godnym przeżywaniu liturgii.

Moi drodzy, u progu nowego roku liturgicznego i nowego roku duszpasterskiego, życzę Wam, abyście w modlitwie odnajdywali radość i sens życia, oraz odpowiedzi na wszystkie pytania, które to życie niesie. Otwórzcie przed Jezusem drzwi swoich serc, zaproście Go przez modlitwę do Waszych małżeństw i rodzin, przyjdźcie z Nim na spotkanie do naszego kościoła parafialnego. Niech Wam w tym Pan Bóg błogosławi.

Z modlitwą,

ks. prob. Robert Jahns

admin

Używamy plików cookies Ta witryna korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności i plików Cookies .
Korzystanie z niniejszej witryny internetowej bez zmiany ustawień jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików Cookies. Zrozumiałem i akceptuję.
130 0.1813051700592