Piwo i modlitwa
Piwo i kultura chrześcijańska – 2
Bóg ma kilka rzeczy do powiedzenia na temat piwa i wina, ale jak to się ma do naszego życia duchowego?
Odpowiedź przychodzi z klasztoru. To dzięki pracy mnichów rozwinęło się piwo w formie, jaką znamy; nie pije się go ze słomką, ale jako klarowny płyn aromatyzowany chmielem. Klasztory stały się ośrodkami kultury po upadku Cesarstwa Rzymskiego, pełniąc rolę oaz nauki, sztuki, medycyny, rolnictwa i rzemiosła. Do ich zadań należała produkcja piwa, przeznaczonego do spożycia przez mnichów, ich gości, chorych i miejscową ludność, ponieważ było ono bezpieczniejsze od wody, a ponadto dostarczało potrzebnych składników odżywczych. Mnisi udoskonalili metody warzenia piwa, opracowali sprzęt i dopracowali jego smak, jako pierwsi dodając chmiel - ze względu na jego gorzki smak, który równoważył słodowy smak jęczmienia, a także jako środek konserwujący.
Warzenie piwa przez mnichów może wydawać się dziwne, ale mnisi benedyktyńscy (w tym ich odłamy cystersi i trapiści) są znani z tego, że kierują się dewizą ora et labora - modlitwa i praca. Klasztor służy jako schronienie przed światem - miejsce, w którym szuka się Boga ponad wszystko - ale mnisi muszą przetrwać, a w swojej służebnej pracy znaleźli dyscyplinę i pokorę. Klasztor benedyktyński stał się chrześcijańską kulturą w miniaturze, w której modlitwa znajduje się w centrum i kształtuje całe życie wspólnoty.
Modlitewne usposobienie mnichów przeniosło się nawet na warzenie piwa. Nie chodzi o to, że piwo prowadzi nas do modlitwy - gdyby tylko było to takie proste - ale o to, że modlitwa powinna kształtować nasze podejście do piwa (i do wszystkiego innego). W kluczowym dla klasztoru poszukiwaniu Boga widzimy właściwe spojrzenie na rzeczy ziemskie: powinny być one oddane Bogu na Jego chwałę i pomagać nam w drodze do nieba. Dla mnichów piwo jest źródłem wartości odżywczych, wyrazem gościnności, umocnieniem zdrowia i wyrazem radości.
O ile nadmierny alkohol przybiera charakter demoniczny, kierując nas do wewnątrz i przeciwko innym, o tyle umiarkowany alkohol daje mały przedsmak radości nieba. Psalmy opisują, że wino rozwesela serce, a piwo podobnie daje lekkość, odprężenie i łatwość w rozmowie. Dodaje ono radości i sprzyja świętowaniu. Nie ma powodu, by wyolbrzymiać jego działanie, ale dla chrześcijanina, który jest właściwie ukierunkowany na niebo, błogosławieństwa Boże są jeszcze małymi oznakami pełnej radości, która ma nadejść. Być może właśnie dlatego mnisi robią najlepsze piwo. Nie warzą piwa dla zysku czy nadmiaru, nie są ograniczeni przez czas czy interesy. Warzą piwo z właściwych powodów: aby wyrazić miłość, aby wesprzeć swój klasztorny styl życia i jako znak czegoś większego. Warzą piwo kierowani modlitwą i dają nam znak, jak podchodzić do naszej własnej pracy i wypoczynku. Inne motto benedyktynów doskonale oddaje ich podejście do piwa: aby we wszystkim był uwielbiony Bóg.
Kiedy wybierasz się do sklepu po piwo, czy myślisz o sobie, czy o innych? Szukasz czegoś, czym mógłbyś się rozkoszować, czy napoju, poprzez który mógłbyś okazać chrześcijańską gościnność?
Tłumaczenie własne materiału z Exodus90