Uzdrowienie Acedii, cz.1
Spustoszenie duchowe – 8
Czasami duchowe spustoszenie jest spowodowane naszymi własnymi niepowodzeniami. Czasami jednak pojawia się ono jako część normalnych wzlotów i upadków w życiu chrześcijańskim. Musimy zastanowić się nad naszym życiem i zobaczyć, czy spustoszenie powstało z powodu czynników, na które mamy wpływ, a jeśli tak, to powinniśmy się nimi zająć. Niezależnie jednak od przyczyny, duchowe spustoszenie jest dla nas zaproszeniem do dojrzewania w naszym życiu duchowym.
Jan Klimak zauważa, że walka z acedią jest definiującą walką dla chrześcijanina. Jest to walka, którą według św. Bazylego stoczył Adam w ogrodzie, i jest to walka, którą wszyscy musimy przezwyciężyć w naszym dążeniu do miłosnej relacji z Bogiem. Zmagając się z nią, wkraczamy na drogę bohaterów. To tutaj nasze chrześcijańskie powołanie nabiera szlachetności, stajemy się twardzi, polegając nie na wczesnym entuzjazmie religijnego zapału, ale na głębokiej, zaangażowanej miłości, która podtrzymuje nas nawet wtedy, gdy nie czujemy, że jesteśmy zakochani w Bogu.
Przede wszystkim musimy więc postanowić, że będziemy stanowczy w naszych zobowiązaniach i obowiązkach. Każdy człowiek musi nadal wypełniać zobowiązania, które już podjął, o ile te zobowiązania nie były tak nadmierne, że przyczyniły się do spustoszenia. Pamiętajcie, aby zawsze prosić o radę kierownika duchowego lub przynajmniej brata w wierze, gdy zastanawiacie się, czy rozluźnić swoją dyscyplinę. Nie pozwólcie sobie na wymówki i szukanie łatwego wyjścia. Z reguły powinniśmy wypełniać takie rzeczy jak postanowienia wielkopostne i nadal wiernie wypełniać obowiązki wynikające z naszego stanu życia. W okresie spustoszenia nikt nie powinien dokonywać drastycznych zmian w swoich chrześcijańskich zobowiązaniach.
Ponieważ spustoszenie polega na odczuwaniu smutku z powodu dóbr duchowych, pomocne może być przypomnienie sobie tego, co słusznie powinno smucić chrześcijanina: bólu z powodu grzechu. Pomyśl o złu grzechu, nie zapominając nigdy o miłosierdziu i miłości Boga. To pomaga nam skupić się na tym, co jest naprawdę bolesne i co jest naprawdę dobre. Zastanów się nad skutkami grzechu, nad tym, jak rani on i niszczy nasze relacje i jak Bóg działa, by uzdrowić te rany.
Rozproszenie uwagi, jak już wcześniej zauważono, jest objawem acedii, która również ją utrwala. Im bardziej rzucamy się w szaleńcze rozproszenie, tym łatwiej jest nam nadal odczuwać spustoszenie. Bezczynne plotkowanie, oglądanie Netflixa i surfowanie po Internecie może utrwalić poczucie bezczynności i lenistwa związane z acedią. Z drugiej strony, odnawianie głębokich, chrześcijańskich relacji, takich jak nasze braterstwo z Exodus 90, może być prawdziwym atutem. Łączenie się z głębokimi, chrześcijańskimi relacjami i rozmowy o rzeczach duchowych mogą być znaczącymi pozytywnymi czynnikami w przezwyciężaniu duchowego spustoszenia i grzechu acedii.
W modlitwie poświęć chwilę na uświadomienie sobie obecności Ducha Świętego. Następnie zastanów się nad swoimi chrześcijańskimi przyjaźniami. Czy są wśród nich takie, które potrzebują odnowienia? Jeśli tak, poproś Boga, aby odnowił w tobie pragnienie zarówno kochania innych miłością Ducha Świętego, jak i w kontekście twojej przyjaźni z Nim.
Tłumaczenie własne materiału z Exodus90